Użytkownik
rockyniebieskooki
15/06/2026
wolnelektury.pl
Adam
Mickiewicz
Pan Tadeusz, czyli
ostatni zajazd na Litwie
Ta lektura, podobnie గak tysiące innych, గest dostępna on-line na stronie
wolnelektury.pl.
Utwór opracowany został w ramach proగektu Wolne Lektury przez fundacగę Wolne Lektury.
ADAM MICKIEWICZ
Pan Tadeusz
L¹
¹Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie — za czasów Rzeczypospolitéగ Polskieగ egzekwowanie wyroków
sądowych było bardzo trudne w kraగu, gdzie władza wykonawcza nie miała prawie żadneగ policగi pod swymi
rozkazami, a obywatele możni trzymali nadworne pułki, niektórzy nawet, గak książęta Radziwiłłowie, kilkunastotysięczne woగska. Żałuగący więc, uzyskawszy dekret, musiał po egzekucగą udawać się do stanu rycerskiego,
to గest do szlachty, przy któreగ była także władza wykonawcza. Zbroగni krewni, przyగaciele i powietnicy ciągnęli
z dekretem w ręku i w towarzystwie woźnego, zdobywali (często nie bez rozlewu krwi) dobra przysądzone
żałuగącemu, które woźny legalnie tradował lub w posesగą oddawał. Taka egzekucగa zbroగna dekretu nazywała się
zajazdem. W dawnych czasach, póki szanowano prawa, naగmożnieగsi panowie nie śmieli się opierać wyrokom;
rzadko zdarzały się zbroగne napaści, a gwałt prawie nigdy nie uszedł bezkarnie. Zepsucie publicznych obyczaగów
w Rzeczypospoliteగ namnożyło zaగazdów, które ciągle mieszały spokoగność Litwy. [przypis autorski]
KSIĘGA PIERWSZA
G
Powrót panicza — Spotkanie się pierwsze w pokoiku, drugie u stołu — Ważna Sędziego
nauka o grzeczności — Podkomorzego uwagi polityczne nad modami — Początek sporu
o Kusego i Sokoła — Żale Wojskiego — Ostatni Woźny Trybunału — Rzut oka na ówczesny
stan polityczny Litwy i Europy
Litwo! Oగczyzno moగa! ty గesteś గak zdrowie:
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Oగczyzna, Zdrowie,
Tęsknota
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całeగ ozdobie
Widzę i opisuగę, bo tęsknię po tobie.
Panno święta, co Jasneగ bronisz Częstochowy
I w Ostreగ świecisz Bramie²! Ty, co gród zamkowy
Matka Boska, Opieka, Cud
Nowogródzki ochraniasz z గego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem
(Gdy od płacząceగ matki³, pod Twoగą opiekę
Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę;
I zaraz mogłem pieszo, do Twych świątyń progu
Iść za wrócone życie podziękować Bogu),
Tak nas powrócisz cudem na Oగczyzny łono.
Tymczasem przenoś moగą duszę utęsknioną Rośliny
Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,
Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;
Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;
Gdzie bursztynowy świerzop⁴, gryka గak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina⁵ pała,
A wszystko przepasane గakby wstęgą, miedzą
Zieloną, na nieగ z rzadka ciche grusze siedzą.
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaగu⁶,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaగu,
Dom
Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany;
Świeciły się z daleka pobielane ściany, Drzewo
Tym bielsze, że odbite od ciemneగ zieleni
Topoli, co go bronią od wiatrów గesieni.
Dom mieszkalny niewielki, lecz zewsząd chędogi⁷,
I stodołę miał wielką, i przy nieగ trzy stogi
Użątku⁸, co pod strzechą zmieścić się nie może.
Widać, że okolica obfita we zboże,
I widać z liczby kopic⁹, co wzdłuż i wszerz smugów¹⁰
Świecą gęsto గak gwiazdy, widać z liczby pługów
²Panno święta (…) w Ostrej świecisz Bramie — Wszyscy w Polszcze wiedzą o obrazie cudownym N. P.
na Jasneగ Górze w Częstochowie. W Litwie, słyną cudami obrazy N. P. Ostrobramskieగ w Wilnie, Zamkoweగ
w Nowogródku, tudzież Żyrowieckieగ i Boruńskieగ. [przypis autorski]
³od (…) matki (…) ofiarowany (daw.) — ofiarowany przez matkę. [przypis edytorski]
⁴świerzop (daw.) — pospolity chwast polny o złocistożółtych kwiatach. [przypis edytorski]
⁵dzięcielina (reg.) — gatunek koniczyny. [przypis edytorski]
⁶ruczaj (poet.) — potok, strumień. [przypis edytorski]
⁷chędogi (daw.) — schludny. [przypis edytorski]
⁸użątek — zebrane plony, zżęte zboże. [przypis edytorski]
⁹kopica (daw.) — kopa siana lub zboża. [przypis edytorski]
¹⁰smugi — tu zapewne: odrębne pasma poszczególnych pól. [przypis edytorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Orzących wcześnie łany ogromne ugoru¹¹,
Czarnoziemne, zapewne należne do dworu,
Uprawne dobrze na kształt ogrodowych grządek:
Że w tym domu dostatek mieszka i porządek.
Brama na wciąż¹² otwarta przechodniom ogłasza,
Że gościnna, i wszystkich w gościnę zaprasza.
Właśnie dwukonną bryką wగechał młody panek
I obiegłszy dziedziniec zawrócił przed ganek.
Wysiadł z powozu; konie porzucone same,
Szczypiąc trawę ciągnęły powoli pod bramę.
We dworze pusto: bo drzwi od ganku zamknięto Dom, Gość, Dzieciństwo,
Zaszczepkami i kołkiem zaszczepki przetknięto. Wspomnienia
Podróżny do folwarku nie biegł sług zapytać,
Odemknął, wbiegł do domu, pragnął go powitać.
Dawno domu nie widział, bo w dalekim mieście
Kończył nauki, końca doczekał nareszcie.
Wbiega i okiem chciwie ściany starodawne
Ogląda czule, గako swe znaగome dawne.
Też same widzi sprzęty, też same obicia,
Z którymi się zabawiać lubił od powicia¹³,
Lecz mnieగ wielkie, mnieగ piękne niż się dawnieగ zdały.
I też same portrety na ścianach wisiały: Historia, Polska
Tu Kościuszko¹⁴ w czamarce¹⁵ krakowskieగ, z oczyma
Podniesionymi w niebo, miecz oburącz trzyma;
Takim był, gdy przysięgał na stopniach ołtarzów,
Że tym mieczem wypędzi z Polski trzech mocarzów,
Albo sam na nim padnie. Daleగ w polskieగ szacie
Siedzi Reగtan¹⁶, żałośny po wolności stracie;
W ręku trzyma nóż ostrzem zwrócony do łona,
A przed nim leży Fedon¹⁷ i żywot Katona¹⁸.
Daleగ Jasiński¹⁹, młodzian piękny i posępny;
Obok Korsak²⁰, towarzysz గego nieodstępny:
¹¹ugór — pole nieuprawiane przez dłuższy czas. [przypis edytorski]
¹²na wciąż (reg.) — na oścież. [przypis edytorski]
¹³od powicia (daw.) — od urodzenia; powić: urodzić dziecko. [przypis edytorski]
¹⁴Kościuszko, Tadeusz (–) — Naగwyższy Naczelnik Siły Zbroగneగ Narodoweగ podczas insurekcగi
roku, zwaneగ kościuszkowską, wszczęteగ przeciw Rosగi i Prusom. [przypis edytorski]
¹⁵czamarka (z pers. dżame, dżamera; a. czame, czamera) — dawne męskie ubranie wierzchnie; długa sukmana zakładana na żupan, zapinana pod szyగę, z długimi rękawami (niekiedy sięgaగącymi do ziemi), używana
przez duchownych (prałatów i kanoników), modna wśród szlachty polskieగ za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego, zwł. podczas Seగmu Wielkiego, గako ubiór podobny do stroగu narodowego. [przypis edytorski]
¹⁶Rejtan, Tadeusz (–) — uczestnik konfederacగi barskieగ, poseł ziemi nowogródzkieగ na Seగm Rozbiorowy (–), zgodnie z instrukcగami otrzymanymi w swoim okręgu starał się „bronić całości Polski”;
wraz z innymi posłami próbował nie dopuścić do zatwierdzenia traktatu rozbiorowego przez zawiązaną na seగmie konfederacగę pod przewodnictwem księcia Adama Ponińskiego, a gdy to się nie powiodło, Reగtan miał
własnym ciałem zagrodzić drogę posłom wychodzącym z sali obrad (scena ta znana గest z obrazu Jana Mateగki
Rejtan); po seగmie Reగtan wrócił na Litwę i według tradycగi popadł w obłęd, a następnie popełnił samobóగstwo
z rozpaczy. [przypis edytorski]
¹⁷Fedon — గeden z dialogów filozoficznych Platona poświęcony tematyce postawy człowieka wobec śmierci,
a także kwestii samobóగstwa, które, గakkolwiek z zasady గest czynem nagannym, niekiedy może być usprawiedliwione przez nadzwyczaగne okoliczności. [przypis edytorski]
¹⁸Żywot Katona — to tytuł dzieła Plutarcha, biografia Katona Młodszego (– p.n.e.), rzym. polityka,
filozofa stoika, nieprzeగednanego zwolennika republiki, który uchodził za wzór cnót obywatelskich i uczciwości.
W walce o władzę między Cezarem a Pompeగuszem Katon stanął po stronie tego ostatniego, a గego klęskę
uznał za równoznaczną upadkowi republiki i z tego powodu popełnił samobóగstwo w Utyce (stąd zwany గest też
Katonem Utyceńskim). [przypis edytorski]
¹⁹Jasiński, Jakub (–) — gen. podczas insurekcగi kościuszkowskieగ, dowodził powstaniem w Wilnie;
zginął podczas Rzezi Pragi listopada r. broniąc Warszawy przed woగskami Suworowa. [przypis edytorski]
²⁰Korsak, Tadeusz (–) — dowodził pospolitym ruszeniem w okolicach Wilna podczas powstania
kościuszkowskiego; zginął podczas Rzezi Pragi listopada r. broniąc Warszawy przed woగskami Suworowa.
[przypis edytorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Stoగą na szańcach²¹ Pragi, na stosach Moskali,
Siekąc wrogów, a Praga గuż się wkoło pali.
Nawet stary stoగący zegar kurantowy²²
W drewnianeగ szafie poznał, u wniścia²³ alkowy²⁴;
I z dziecinną radością pociągnął za sznurek,
By stary Dąbrowskiego usłyszeć mazurek.
Biegał po całym domu i szukał komnaty,
Gdzie mieszkał dzieckiem będąc, przed dziesięciu laty. Dom, Kobieta
Wchodzi, cofnął się, toczył zdumione źrenice
Po ścianach: w teగ komnacie mieszkanie kobiéce!
Któż by tu mieszkał? Stary stryగ nie był żonaty;
A ciotka w Petersburgu mieszkała przed laty.
To nie był ochmistrzyni²⁵ pokóగ? Fortepiano?
Na nim nuty i książki; wszystko porzucano
Niedbale i bezładnie: nieporządek miły!
Niestare były rączki, co గe tak rzuciły.
Tuż i sukienka biała, świeżo z kołka zdగęta
Do ubrania, na krzesła poręczu rozpięta;
A na oknach donice z pachnącymi ziołki, Okno
Geranium, lewkonija²⁶, astry i fiగołki.
Podróżny stanął w గednym z okien — nowe dziwo:
W sadzie, na brzegu niegdyś zarosłym pokrzywą, Ogród
Był maleńki ogródek ścieżkami porznięty²⁷,
Pełen bukietów trawy angielskieగ i mięty.
Drewniany, drobny, w cyę powiązany płotek²⁸
Połyskał się wstążkami గaskrawych stokrotek;
Grządki, widać, że były świeżo polewane,
Tuż stało wody pełne naczynie blaszane,
Ale nigdzie nie widać było ogrodniczki;
Tylko co wyszła: గeszcze kołyszą się drzwiczki
Świeżo trącone, blisko drzwi ślad widać nóżki
Na piasku, bez trzewika była i pończoszki;
Na piasku drobnym, suchym, białym na kształt śniegu,
Ślad wyraźny, lecz lekki, odgadniesz, że w biegu
Chybkim²⁹ był zostawiony nóżkami drobnemi
Od kogoś³⁰, co zaledwie dotykał się ziemi.
Podróżny długo w oknie stał patrząc, dumaగąc,
Wonnymi powiewami kwiatów oddychaగąc.
Oblicze aż na krzaki fiగołkowe skłonił,
Oczyma ciekawymi po drożynach gonił
I znowu గe na drobnych śladach zatrzymywał,
Myślał o nich i, czyగe były, odgadywał.
Przypadkiem oczy podniósł, i tuż na parkanie Stróగ, Kobieta
²¹szaniec — ziemne umocnienie składaగące się z wału i rowu, stosowane do końca XIX w. w celu obrony
stanowisk artylerii. [przypis edytorski]
²²kurantowy — posiadaగący kurant, czyli mechanizm umieszczony w zegarze wygrywaగący గakąś melodię.
[przypis edytorski]
²³wniście (daw.) — weగście. [przypis edytorski]
²⁴alkowa (daw.) — wnęka lub pokoik sypialny. [przypis edytorski]
²⁵ochmistrzyni (daw.) — kobieta maగąca nadzór nad żeńską służbą na dworze królewskim lub magnackim;
kobieta zarządzaగąca gospodarstwem w dużym maగątku. [przypis edytorski]
²⁶lewkonia — ozdobna roślina o silnie pachnących kwiatach. [przypis edytorski]
²⁷porznięty — dziś: porżnięty. [przypis edytorski]
²⁸w cyfrę powiązany płotek — płotek zbudowany z patyków a. sztachetek powiązanych na krzyż w taki sposób,
że tworzą znak X, przypominaగąc cyy rzymskie. [przypis edytorski]
²⁹chybki (daw.) — szybki i zwinny. [przypis edytorski]
³⁰od kogoś — tu: przez kogoś. [przypis edytorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Stała młoda dziewczyna… Białe గeగ ubranie
Wysmukłą postać tylko aż do piersi kryగe,
Odsłaniaగąc ramiona i łabędzią szyగę.
W takim Litwinka tylko chodzić zwykła z rana,
W takim nigdy nie bywa od mężczyzn widziana:
Więc choć świadka nie miała, założyła ręce
Na piersiach, przydawaగąc zasłony sukience.
Włos w pukle nierozwity, lecz w węzełki małe
Pokręcony, schowany w drobne strączki białe,
Dziwnie ozdabiał głowę: bo od słońca blasku
Świecił się గak korona na świętych obrazku.
Twarzy nie było widać; zwrócona na pole
Szukała kogoś okiem, daleko, na dole;
Uగrzała, zaśmiała się i klasnęła w dłonie,
Jak biały ptak zleciała z parkanu na błonie³¹,
I wionęła ogrodem, przez płotki, przez kwiaty,
I po desce oparteగ o ścianę komnaty…
Nim spostrzegł się, wleciała przez okno, świecąca, Kobieta, Mężczyzna,
Nagła, cicha i lekka, గak światłość miesiąca. Spotkanie
Nucąc chwyciła suknie, biegła do zwierciadła:
Wtem uగrzała młodzieńca i z rąk గeగ wypadła
Suknia, a twarz od strachu i dziwu pobladła.
Twarz podróżnego barwą spłonęła rumianą,
Jak obłok, gdy z గutrzenką napotka się raną³².
Skromny młodzieniec oczy zmrużył i przysłonił,
Chciał coś mówić, przepraszać; tylko się ukłonił
I cofnął się. Dziewica krzyknęła boleśnie,
Niewyraźnie, గak dziecko przestraszone we śnie;
Podróżny zląkł się, spoగrzał; lecz గuż గeగ nie było.
Wyszedł zmieszany i czuł, że mu serce biło
Głośno, i sam nie wiedział, czy go miało śmieszyć
To dziwaczne spotkanie, czy wstydzić, czy cieszyć.
Tymczasem na folwarku nie uszło baczności,
Że przed ganek zaగechał któryś z nowych gości.
Gość, Obyczaగe
Już konie w staగnią wzięto, గuż im hoగnie dano,
Jako w porządnym domu, i obrok, i siano:
Bo Sędzia nigdy nie chciał, według noweగ mody,
Odsyłać koni gości Żydom do gospody.
Słudzy nie wyszli witać; ale nie myśl wcale, Gospodarz, Sługa
Aby w domu Sędziego³³ służono niedbale:
Słudzy czekaగą, nim się pan Woగski³⁴ ubierze,
Który teraz za domem urządzał wieczerzę.
On pana zastępuగe i on, w niebytności
Pana, zwykł sam przyగmować i zabawiać gości
³¹błonie — duża przestrzeń, równina pokryta trawą. [przypis edytorski]
³²rany (daw.) — wczesny. [przypis edytorski]
³³w domu Sędziego — Rząd rosyగski nigdy w kraగach podbitych nie obala od razu praw i instytucగi cywilnych,
ale గe powoli ukazami podkopuగe i roztacza. W Małorosగi na przykład utrzymano aż do ostatnich czasów Statut
Litewski, ukazami odmieniony. Litwie zostawiono całe dawne urządzenie sądów cywilnych i kryminalnych.
Obierani są więc po dawnemu sędziowie ziemscy i grodzcy w powiatach i sędziowie główni w guberniach. Ale
że apelacగa idzie do Petersburga, do mnogich różnego stopnia instancగi, przy sądach więc mieగscowych ledwie
pozostał cień dawneగ powagi tradycyగneగ. [przypis autorski]
³⁴pan Wojski — Woగski (tribunus) bywał niegdyś z urzędu opiekunem żon i dzieci szlachty w czasie pospolitego ruszenia. Od dawnego czasu urząd ten bez obowiązków stał się tytularnym. W Litwie గest zwyczaగem, iż
osobom poważnym nadaగe się przez grzeczność గakikolwiek tytuł dawny. Mianuగą na przykład sąsiedzi przyగaciela swego Oboźnym, Stolnikiem lub Podczaszym. Rząd rosyగski zabraniał podobnych tytułów i pragnąłby గe
śmiesznością okryć, a wprowadzić na ich mieగsce tytułowanie podług rang swoగeగ hierarchii, do któreగ Litwini
dotąd wielki wstręt maగą. [przypis autorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
(Daleki krewny pański i przyగaciel domu).
Widząc gościa, na folwark dążył po kryగomu,
Bo nie mógł wyగść spotykać w tkackim pudermanie³⁵;
Wdział więc గak mógł naగprędzeగ niedzielne ubranie
Nagotowane z rana, bo od rana wiedział,
Że u wieczerzy będzie z mnóstwem gości siedział.
Pan Woగski poznał z dala, ręce rozkrzyżował
I z krzykiem podróżnego ściskał i całował.
Spotkanie
Zaczęła się ta prędka, zmieszana rozmowa,
W któreగ lat kilku dzieగe chciano zamknąć w słowa
Krótkie i poplątane, w ciąg powieści, pytań,
Wykrzykników i westchnień, i nowych powitań.
Gdy się pan Woగski dosyć napytał, nabadał,
Na samym końcu dzieగe tego dnia powiadał.
«Dobrze móగ Tadeuszu, (bo tak nazywano
Młodzieńca, który nosił Kościuszkowskie miano
Na pamiątkę, że w czasie woగny się urodził)
Dobrze móగ Tadeuszu, żeś się dziś nagodził
Do domu, właśnie kiedy mamy panien wiele.
Stryగaszek myśli wkrótce sprawić ci wesele;
Jest z czego wybrać; u nas towarzystwo liczne
Od dni kilku zbiera się na sądy graniczne,
Dla skończenia dawnego z panem Hrabią sporu.
I pan Hrabia ma గutro sam zగechać do dworu;
Podkomorzy³⁶ గuż zగechał z żoną i z córkami.
Młodzież poszła do lasu bawić się strzelbami,
A starzy i kobiety żniwo oglądaగą
Pod lasem i tam pewnie na młodzież czekaగą.
Póగdziemy, గeśli zechcesz, i wkrótce spotkamy
Stryగaszka, Podkomorstwo i szanowne damy».
Pan Woగski z Tadeuszem idą pod las drogą,
I గeszcze się do woli nagadać nie mogą.
Słońce ostatnich kresów nieba dochodziło,
Mnieగ silnie, ale szerzeగ niż we dnie świeciło,
Słońce, Wieczór
Całe zaczerwienione, గak zdrowe oblicze Gospodarz
Gospodarza, gdy prace skończywszy rolnicze
Na spoczynek powraca. Już krąg promienisty Las
Spuszcza się na wierzch boru i గuż pomrok mglisty,
Napełniaగąc wierzchołki i gałęzie drzewa,
Cały las wiąże w గedno i గakoby zlewa;
I bór czernił się na kształt ogromnego gmachu,
Słońce nad nim czerwone గak pożar na dachu.
Wtem zapadło do głębi; గeszcze przez konary
Błysnęło, గako świeca przez okiennic szpary,
I zgasło. I wnet sierpy gromadnie dzwoniące Praca, Pan, Chłop, Natura
We zbożach, i grabliska suwane po łące,
Ucichły i stanęły: tak pan Sędzia każe,
U niego ze dniem kończą pracę gospodarze.
³⁵puderman — płaszcz osłaniaగący przed kurzem; krótka peleryna zakładana na ubranie podczas czesania
i pudrowania. [przypis edytorski]
³⁶podkomorzy — Podkomorzy, niegdyś urzędnik znakomity i poważny, Princeps Nobilitatis, za rządu rosyగskiego stał się tylko tytularnym. Sądził గeszcze niekiedy sprawy graniczne, ale na koniec i tę część గurysdykcగi
utracił. Teraz zastępuగe czasem marszałka i mianuగe komorników, czyli mierniczych powiatowych. [przypis
autorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
«Pan świata wie, గak długo pracować potrzeba;
Słońce, Jego robotnik, kiedy znijdzie³⁷ z nieba,
Czas i ziemianinowi ustępować z pola».
Tak zwykł mawiać pan Sędzia, a Sędziego wola
Była Ekonomowi poczciwemu świętą;
Bo nawet wozy, w które గuż składać zaczęto
Kopę żyta, niepełne గadą do stodoły:
Cieszą się z niezwyczaగneగ ich lekkości woły.
Właśnie z lasu wracało towarzystwo całe,
Wesołe, lecz w porządku. Naprzód dzieci małe
Obyczaగe, Grzeczność
Z dozorcą, potem Sędzia szedł z Podkomorzyną,
Obok pan Podkomorzy otoczon rodziną;
Panny tuż za starszymi, a młodzież na boku;
Panny szły przed młodzieżą o గakie pół kroku
(Tak każe przyzwoitość). Nikt tam nie rozprawiał
O porządku, nikt mężczyzn i dam nie ustawiał:
A każdy mimowolnie porządku pilnował;
Bo Sędzia w domu dawne obyczaగe chował,
I nigdy nie dozwalał, by chybiano względu
Dla wieku, urodzenia, rozumu, urzędu.
Tym ładem, mawiał, domy i narody słyną,
Z గego upadkiem domy i narody giną.
Więc do porządku wykli domowi i słudzy;
I przyగezdny gość, krewny albo człowiek cudzy,
Gdy Sędziego nawiedził, skoro pobył mało,
Przyగmował zwyczaగ, którym wszystko oddychało.
Krótkie były Sędziego z synowcem witania:
Dał mu poważnie rękę do pocałowania,
Gospodarz, Gość
I w skroń ucałowawszy uprzeగmie pozdrowił;
A choć przez wzgląd na gości niewiele z nim mówił,
Widać było z łez, które wylotem kontusza³⁸
Otarł prędko, గak kochał pana Tadeusza.
W ślad gospodarza wszystko ze żniwa i z boru,
I z łąk, i z pastwisk razem wracało do dworu.
Gospodarz, Zwierzęta,
Wieczór
Tu owiec trzoda becząc w ulice się tłoczy
I wznosi chmurę pyłu; daleగ z wolna kroczy
Stado cielic tyrolskich z mosiężnymi dzwonki;
Tam konie rżące lecą ze skoszoneగ łąki:
Wszystko bieży³⁹ ku studni, któreగ ramię z drzewa
Raz wraz skrzypi i napóగ w koryta rozlewa.
Sędzia, choć utrudzony, chociaż w gronie gości,
Nie chybił gospodarskieగ, ważneగ powinności:
Udał się sam ku studni. Naగlepieగ z wieczora
Gospodarz widzi, w గakim stanie గest obora.
Dozoru tego nigdy sługom nie poruczy⁴⁰;
Bo Sędzia wie, że oko pańskie konia tuczy.
³⁷znijść (daw.) — zeగść. [przypis edytorski]
³⁸kontusz — wierzchni stróగ męski, długa suknia zapinana z przodu, z rozciętymi rękawami. [przypis edytorski]
³⁹bieżyć (daw.) — iść, zmierzać. [przypis edytorski]
⁴⁰poruczyć — powierzyć komuś z zaufaniem zrobienie czegoś. [przypis edytorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Woగski z Woźnym⁴¹ Protazym ze świecami w sieni
Stali i rozprawiali, nieco poróżnieni:
Bo w niebytność Woగskiego Woźny po kryగomu
Kazał stoły z wieczerzą powynosić z domu,
I ustawić co prędzeగ w pośrodku zamczyska,
Którego widne były pod lasem zwaliska.
Po cóż te przenosiny? Pan Woగski się krzywił
I przepraszał Sędziego; Sędzia się zadziwił,
Lecz stało się: గuż późno i trudno zaradzić,
Wolał gości przeprosić i w pustki prowadzić.
Po drodze Woźny ciągle Sędziemu tłumaczył,
Dlaczego urządzenie pańskie przeinaczył:
We dworze żadna izba nie ma obszerności
Dostateczneగ dla tylu, tak szanownych gości,
W zamku sień wielka, గeszcze dobrze zachowana,
Sklepienie całe — wprawdzie pękła గedna ściana,
Okna bez szyb, lecz latem nic to nie zawadzi;
Bliskość piwnic wygodna służąceగ czeladzi⁴².
Tak mówiąc na Sędziego mrugał; widać z miny,
Że miał i taił inne, ważnieగsze przyczyny.
O dwa tysiące kroków zamek stał za domem,
Okazały budową, poważny ogromem,
Zamek
Dziedzictwo starożytneగ rodziny Horeszków;
Dziedzic zginął był w czasie kraగowych zamieszków.
Dobra całe zniszczone sekwestrami⁴³ rządu,
Bezładnością opieki, wyrokami sądu,
W cząstce spadły dalekim krewnym po kądzieli⁴⁴,
A resztę rozdzielono między wierzycieli.
Zamku żaden wziąć nie chciał, bo w szlacheckim stanie
Trudno było wyłożyć koszt na utrzymanie;
Lecz Hrabia, sąsiad bliski, gdy wyszedł z opieki,
Panicz bogaty, krewny Horeszków daleki,
Przyగechawszy z woగażu⁴⁵ upodobał mury,
Tłumacząc, że gotyckieగ są architektury;
Choć Sędzia z dokumentów przekonywał o tem,
Że architekt był maగstrem z Wilna, nie zaś Gotem.
Dość, że Hrabia chciał zamku. Właśnie i Sędziemu Konflikt, Sąd
Przyszła nagle taż chętka, nie wiadomo czemu.
Zaczęli proces w ziemstwie, potem w głównym sądzie,
W senacie, znowu w ziemstwie i guberskim rządzie;
Wreszcie, po wielu kosztach i ukazach⁴⁶ licznych,
Sprawa wróciła znowu do sądów granicznych.
Słusznie Woźny powiadał, że w zamkoweగ sieni
Zmieści się i palestra⁴⁷, i goście proszeni.
Sień wielka గak refektarz⁴⁸, z wypukłym sklepieniem
Na filarach, podłoga wysłana kamieniem,
⁴¹woźny — Woźny albo గenerał, wybrany uchwałą trybunalską lub sądową ze szlachty osiadłeగ, roznosił pozwy,
ogłaszał intromisగe, robił wizగe, przywoływał aktoraty etc. Pospolicie drobna szlachta urząd ten sprawowała.
[przypis autorski]
⁴²czeladź (daw.) — służba u magnatów i szlachty. [przypis edytorski]
⁴³sekwestr — zaగęcie maగątku w celu zapewnienia realizacగi dochodzonego roszczenia. [przypis edytorski]
⁴⁴kądziel (daw.) — linia żeńska rodziny. [przypis edytorski]
⁴⁵wojaż (z .) — podróż. [przypis edytorski]
⁴⁶ukaz — w daw. Rosగi zarządzenie wydane przez cara. [przypis edytorski]
⁴⁷palestra — ogół adwokatów; adwokatura. [przypis edytorski]
⁴⁸refektarz (daw.) — sala గadalna. [przypis edytorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Ściany bez żadnych ozdób, ale mur chędogi;
Sterczały wkoło sarnie i గelenie rogi
Z napisami, gdzie, kiedy te łupy zdobyte;
Tuż myśliwców herbowne kleగnoty wyryte,
I stoi wypisany każdy po imieniu;
Herb Horeszków, Półkozic, గaśniał na sklepieniu.
Goście weszli w porządku i stanęli kołem.
Podkomorzy⁴⁹ naగwyższe brał mieగsce za stołem;
Jedzenie, Obyczaగe
Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy,
Idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży.
Przy nim stał kwestarz⁵⁰, Sędzia tuż przy bernardynie.
Bernardyn zmówił krótki pacierz po łacinie;
Mężczyznom dano wódkę; wtenczas wszyscy siedli,
I chołodziec⁵¹ litewski milcząc żwawo గedli.
Pan Tadeusz, choć młodzik, ale prawem gościa
Wysoko siadł przy damach obok గegomościa;
Między nim i stryగaszkiem గedno pozostało
Puste mieగsce, గak gdyby na kogoś czekało.
Stryగ nieraz na to mieగsce i na drzwi poglądał,
Jakby czyగegoś przyగścia był pewny i żądał.
I Tadeusz wzrok stryగa ku drzwiom odprowadzał,
I z nim na mieగscu pustym oczy swe osadzał.
Dziwna rzecz! mieగsca wkoło są siedzeniem dziewic⁵²,
Jedzenie, Obyczaగe,
Na które mógłby spoగrzeć bez wstydu królewic, Mężczyzna, Kobieta
Wszystkie zacnie zrodzone, każda młoda, ładna:
Tadeusz tam pogląda, gdzie nie siedzi żadna.
To mieగsce గest zagadką; młodź lubi zagadki;
Roztargniony, do swoగeగ nadobneగ sąsiadki
Ledwo słów kilka wyrzekł, do Podkomorzanki;
Nie zmienia గeగ talerzów, nie nalewa szklanki,
I panien nie zabawia przez rozmowy grzeczne,
Z których by wychowanie poznano stołeczne;
To గedno puste mieగsce nęci go i mami,
Już nie puste, bo on గe napełnił myślami.
Po tym mieగscu biegało domysłów tysiące,
Jako po deszczu żabki na samotneగ łące;
Śród nich గedna króluగe postać, గak w pogodę
Lilia గezior skroń białą wznosząca nad wodę.
Dano trzecią potrawę. Wtem pan Podkomorzy,
Wlawszy kropelkę wina w szklankę panny Róży,
A młodszeగ przysunąwszy z talerzem ogórki,
Rzekł: «Muszę గa wam służyć, moగe panny córki,
Choć stary i niezgrabny». Zatem się rzuciło
Kilku młodych od stołu i pannom służyło.
Sędzia, z boku rzuciwszy wzrok na Tadeusza
I poprawiwszy nieco wylotów kontusza,
Nalał węgrzyna⁵³ i rzekł: «Dziś, nowym zwyczaగem, Nauka, Obyczaగe,
My na naukę młodzież do stolicy daగem; Dziedzictwo
⁴⁹podkomorzy — od XIV w. urzędnik ziemski rozstrzygaగący spory graniczne. [przypis edytorski]
⁵⁰kwestarz (daw.) — członek zakonu żebrzącego, zbieraగący datki (kwestuగący) na utrzymanie klasztoru.
[przypis edytorski]
⁵¹chołodziec — rodzaగ zupy współcześnie nazywany chłodnikiem; zabielany barszcz z buraków podawany na
zimno. [przypis edytorski]
⁵²dziewica (daw.) — młoda, niezamężna kobieta. [przypis edytorski]
⁵³węgrzyn (daw.) — słodkie wino węgierskie. [przypis edytorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
I nie przeczym, że nasi synowie i wnuki
Maగą od starych więceగ książkoweగ nauki;
Ale co dzień postrzegam, గak młodź cierpi na tem,
Że nie ma szkół uczących żyć z ludźmi i światem.
Dawnieగ na dwory pańskie గachał⁵⁴ szlachcic młody;
Ja sam lat dziesięć byłem dworskim Woగewody,
Oగca Podkomorzego, mościwego pana
(Mówiąc, Podkomorzemu ścisnął za kolana);
On mnie radą do usług publicznych sposobił,
Z opieki nie wypuścił, aż człowiekiem zrobił.
W mym domu wiecznie będzie గego pamięć droga,
Co dzień za duszę గego proszę Pana Boga.
Jeślim tyle na గego nie korzystał dworze
Jak drudzy, i wróciwszy w domu ziemię orzę,
Gdy inni, więceగ godni Woగewody względów,
Doszli potem naగwyższych kraగowych urzędów,
Przynaగmnieగ tom skorzystał, że mi w moim domu Grzeczność, Pozycగa
Nikt nigdy nie zarzuci, bym uchybił komu społeczna
W uczciwości, w grzeczności; a powiem to śmiało,
Grzeczność nie గest nauką łatwą ani małą.
Niełatwą, bo nie na tym kończy się, గak nogą
Zręcznie wierzgnąć, z uśmiechem witać lada kogo;
Bo taka grzeczność modna, zda mi się kupiecka,
Ale nie staropolska, ani też szlachecka.
Grzeczność wszystkim należy, lecz każdemu inna;
Bo nie గest bez grzeczności i miłość dziecinna,
I wzgląd męża dla żony przy ludziach, i pana
Dla sług swoich, a w każdeగ గest pewna odmiana.
Trzeba się długo uczyć, ażeby nie zbłądzić Historia, Obyczaగe
I każdemu powinną⁵⁵ uczciwość wyrządzić.
I starzy się uczyli; u panów rozmowa,
Była to historyగa żyగąca kraగowa,
A między szlachtą dzieగe domowe powiatu.
Dawano przez to poznać szlachcicowi bratu,
Że wszyscy o nim wiedzą, lekce go nie ważą;
Więc szlachcic obyczaగe swe trzymał pod strażą.
Dziś człowieka nie pytaగ: co zacz? kto go rodzi? Pieniądz, Obraz świata
Z kim on żył? co porabiał? Każdy gdzie chce wchodzi,
Byle nie szpieg rządowy i byle nie w nędzy.
Jak ów Wespazyగanus nie wąchał pieniędzy⁵⁶
I nie chciał wiedzieć, skąd są, z గakich rąk i kraగów,
Tak nie chcą znać człowieka rodu, obyczaగów!
Dość, że ważny i że się stempel na nim widzi,
Więc szanuగą przyగaciół గak pieniądze Żydzi».
To mówiąc, Sędzia gości obeగrzał porządkiem;
Bo choć zawsze i płynnie mówił, i z rozsądkiem,
Słowo, Obyczaగe
Wiedział, że niecierpliwa młodzież teraźnieగsza,
Że గą nudzi rzecz długa, choć naగwymownieగsza.
Ale wszyscy słuchali w milczeniu głębokiem.
Sędzia Podkomorzego zdał się radzić okiem;
⁵⁴jachał (daw.) — dziś popr.: గechał. [przypis edytorski]
⁵⁵powinny — tu: należny, stosowny. [przypis edytorski]
⁵⁶Wespazyjanus nie wąchał pieniędzy — Wespazగan ( n.e.– n.e.), właśc. Titus Flavius Vespasianus cesarz
rzymski, założyciel dynastii Flawiuszów, reformator i reorganizator państwa rzym.; do tradycగi weszło kilka గego
sentencగi, m.in. pecunia non olet (łac.): pieniądze nie śmierdzą, zdanie to miało być komentarzem do గego decyzగi
o wprowadzeniu podatku od toalet publicznych. [przypis edytorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Podkomorzy pochwałą rzeczy nie przerywał,
Ale częstym skinieniem głowy potakiwał.
Sędzia milczał, on గeszcze skinieniem przyzwalał;
Więc Sędzia గego puchar i swóగ kielich nalał,
I daleగ mówił: «Grzeczność nie గest rzeczą małą: Grzeczność, Pozycగa
społeczna, Kobieta,
Mężczyzna
Kiedy się człowiek uczy ważyć, గak przystało,
Drugich wiek, urodzenie, cnoty, obyczaగe,
Wtenczas i swoగą ważność zarazem poznaగe:
Jak na szalach, żebyśmy nasz ciężar poznali,
Musim kogoś posadzić na przeciwneగ szali.
Zaś godna గest waszmościów uwagi osobneగ
Grzeczność, którą powinna młodź dla płci nadobneగ;
Zwłaszcza gdy zacność domu, fortuny szczodroty
Obగaśniaగą wrodzone wdzięki i przymioty.
Stąd droga do afektów i stąd się koగarzy
Wspaniały domów soగusz. Tak myślili⁵⁷ starzy.
A zatem…» Tu Pan Sędzia nagłym zwrotem głowy
Skinął na Tadeusza, rzucił wzrok surowy:
Znać było, że przychodził గuż do wniosków mowy.
Wtem brząknął w tabakierę⁵⁸ złotą Podkomorzy,
I rzekł: «Móగ Sędzio, dawnieగ było గeszcze gorzéగ!
Moda, Obyczaగe, Starość,
Młodość, Przemiana, Naród
Teraz, nie wiem, czy moda i nas starych zmienia,
Czy młodzież lepsza, ale widzę mnieగ zgorszenia.
Ach, గa pamiętam czasy, kiedy do oగczyzny,
Pierwszy raz zawitała moda ancuszczyzny!
Gdy raptem paniczyki młode⁵⁹ z cudzych kraగów
Wtargnęli do nas hordą gorszą od Nogaగów⁶⁰,
Prześladuగąc w oగczyźnie Boga, przodków wiarę,
Prawa i obyczaగe, nawet suknie stare.
Żałośnie było widzieć wyżółkłych młokosów,
Gadaగących przez nosy, a często bez nosów,
Opatrzonych w broszurki i w różne gazety,
Głoszących nowe wiary, prawa, toalety⁶¹.
Miała nad umysłami wielką moc ta tłuszcza; Bóg, Kara, Rozum
Bo Pan Bóg, kiedy karę na naród przypuszcza,
Odbiera naprzód rozum od obywateli.
I tak, mędrsi fircykom oprzeć się nie śmieli,
I zląkł ich się గak dżumy గakieగ cały naród,
Bo గuż sam wewnątrz siebie czuł choroby zaród.
Krzyczano na modnisiów, a brano z nich wzory; Przebranie, Stróగ, Obcy
Zmieniano wiarę, mowę, prawa i ubiory.
Była to maszkarada, zapustna⁶² swawola,
Po któreగ miał przyగść wkrótce wielki post — niewola!
Pamiętam, chociaż byłem wtenczas małe dziecię,
Kiedy do oగca mego, w Oszmiańskim powiecie,
Przyగechał pan Podczaszyc na ancuskim wózku,
Pierwszy człowiek, co w Litwie chodził po ancusku.
Biegali wszyscy za nim, గakby za rarogiem⁶³,
⁵⁷myślili (daw.) — dziś popr.: myśleli. [przypis edytorski]
⁵⁸tabakiera — płaskie pudełeczko na tabakę. [przypis edytorski]
⁵⁹młode — w inneగ wersగi tekstu w tym mieగscu: obce. [przypis edytorski]
⁶⁰Nogajowie — turecki lud zamieszkuగący Kaukaz. [przypis edytorski]
⁶¹toaleta (daw.) — elegancka suknia przeznaczona na specగalne uroczystości. [przypis edytorski]
⁶²zapustny (daw.) — karnawałowy. [przypis edytorski]
⁶³raróg — Raróg, ptak z gatunku గastrzębia. Wiadomo, że za గastrzębiami drobne ptastwo, szczególnie గaskółki, tłumnie upędzaగą się. Stąd przysłowie: latać గak za rarogiem. [raróg: gatunek ptaka drapieżnego z rzędu
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Zazdroszczono domowi, przed którego progiem
Stanęła Podczaszyca dwukolna dryndulka,
Która się po ancusku zwała karyగulka:
Zamiast lokaగów, w kielni siedziały dwa pieski,
A na kozłach Niemczysko chude na kształt deski;
Nogi miał długie, cienkie గak od chmielu tyki,
W pończochach, ze srebrnymi klamrami trzewiki,
Peruka z harbaగtelem⁶⁴ zawiązanym w miechu.
Starzy na on ekwipaż⁶⁵ parskali ze śmiechu,
A chłopi żegnali się, mówiąc: że po świecie
Jeździ wenecki diabeł w niemieckieగ karecie.
Sam Podczaszyc గaki był, opisywać długo;
Dosyć, że się nam zdawał małpą lub papugą
W wielkieగ peruce, którą do złotego runa
On lubił porównywać, a my do kołtuna.
Jeśli kto i czuł wtenczas, że polskie ubranie
Pięknieగsze గest niż obceగ mody małpowanie,
Milczał; bo by krzyczała młodzież, że przeszkadza
Kulturze, że tamuగe progresy, że zdradza!
Taka była przesądów owoczesnych władza!
Podczaszyc zapowiedział, że nas reformować,
Cywilizować będzie i konstytuować;
Nauka, Prawda, Moda
Ogłosił nam, że గacyś Francuzi wymówni
Zrobili wynalazek: iż ludzie są równi…
Choć o tym dawno w Pańskim⁶⁶ pisano Zakonie⁶⁷,
I każdy ksiądz toż samo gada na ambonie.
Nauka dawną była, szło o గeగ pełnienie!
Lecz wtenczas panowało takie oślepienie,
Że nie wierzono rzeczom naగdawnieగszym w świecie,
Jeśli ich nie czytano w ancuskieగ gazecie.
Podczaszyc, mimo równość, wziął tytuł markiża;
Wiadomo, że tytuły przychodzą z Paryża,
A natenczas tam w modzie był tytuł markiża.
Jakoż, kiedy się moda odmieniła z laty,
Tenże sam markiż przybrał tytuł demokraty;
Wreszcie z odmienną modą, pod Napoleonem,
Demokrata przyగechał z Paryża baronem;
Gdyby żył dłużeగ, może nową alternatą⁶⁸,
Z barona przechrzciłby się kiedyś demokratą.
Bo Paryż częstą mody odmianą się chlubi;
A co Francuz wymyśli, to Polak polubi.
Polak
Chwała Bogu, że teraz, గeśli nasza młodzież
Wyగeżdża za granicę, to గuż nie po odzież,
Polak, Polska, Walka,
Emigrant, Młodość,
Nie szukać prawodawstwa w drukarskich kramarniach Starość, Wolność
Lub wymowy uczyć się w paryskich kawiarniach.
sokołowatych, występuగe na równinach, łąkach i stepach oraz obszarach skalistych Eurazగi, osiąga rozmiary ciała przekraczaగące cm przy rozpiętości skrzydeł do cm; wszechstronny myśliwy, poluగe na gryzonie, ssaki
(np. zaగące), ptaki (kuropatwy, cietrzewie, kaczki, gęsi i łabędzie); tradycyగnie wykorzystywany w sokolnictwie,
obecnie pod ochroną; w mit. słowiańskieగ raróg, związany z bogiem nieba i ognia Swarogiem, to demon ognia,
przynoszący szczęście, pokrewny występuగącemu w ros. opowieściach lud. żar-ptakowi: powiedzenie o uganianiu się za rarogiem może być związane raczeగ z tymi mityczno-baśniowymi wyobrażeniami; red. WL]. [przypis
autorski]
⁶⁴harbajtel — siatka zakładana na włosy z tyłu peruki. [przypis edytorski]
⁶⁵ekwipaż (daw.) — lekki, luksusowy poగazd konny. [przypis edytorski]
⁶⁶Pański — tu: Boski; (pochodzący od) Pana Boga. [przypis edytorski]
⁶⁷Zakon (daw.) — Testament గako część Biblii. [przypis edytorski]
⁶⁸alternata (z łac.) — przemiana. [przypis edytorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Bo teraz Napoleon, człek mądry a prędki,
Nie daగe czasu szukać mody i gawędki.
Teraz grzmi oręż, a nam starym serca rosną,
Że znowu o Polakach tak na świecie głośno;
Jest sława, a więc będzie i Rzeczpospolita!
Zawżdy z wawrzynów⁶⁹ drzewo wolności wykwita.
Tylko smutno, że nam, ach, tak się lata wleką
W nieczynności! a oni tak zawsze daleko!
Tak długo czekać! nawet tak rzadka nowina —
Oగcze Robaku (ciszeగ rzekł do bernardyna),
Słyszałem, żeś zza Niemna odebrał wiadomość;
Może też co o naszym woగsku wie Jegomość?»
— «Nic a nic» odpowiedział Robak oboగętnie,
(Widać było, że słuchał rozmowy niechętnie)
«Mnie polityka nudzi; గeżeli z Warszawy
Mam list, to rzecz zakonna, to są nasze sprawy
Bernardyńskie: cóż o tym gadać u wieczerzy;
Są tu świeccy, do których nic to nie należy».
Tak mówiąc, spoగrzał zyzem⁷⁰, gdzie śród biesiadników
Siedział gość, Moskal; był to pan kapitan Ryków,
Rosగanin, Polak, Walka,
Przyగaźń
Stary żołnierz, stał w bliskieగ wiosce na kwaterze,
Pan Sędzia go przez grzeczność prosił na wieczerzę.
Ryków గadł smaczno, mało wdawał się w rozmowę,
Lecz na wzmiankę Warszawy, rzekł podniósłszy głowę:
«Pan Podkomorzy! Oగ wy! Pan zawsze ciekawy
O Bonaparta, zawsze wam tam do Warszawy!
He! Oగczyzna! Ja nie szpieg, a po polsku umiem, —
Oగczyzna! గa to czuగę wszystko, గa rozumiem!
Wy Polaki, గa Ruski: teraz się nie bijem,
Jest armistycగum⁷¹, to my razem గemy, pijem.
Często na awanpostach⁷² nasz z Francuzem gada,
Pije wódkę; గak krzykną ura! — kanonada.
Ruskie przysłowie: z kim się biję, tego lubię;
Gładź drużkę⁷³ గak po duszy, a bij గak po szubie⁷⁴.
Ja mówię, będzie woగna u nas. Do Maగora
Płuta, adiutant sztabu przyగechał zawczora:
Gotować się do marszu! Póగdziem, czy pod Turka,
Czy na Francuza; oగ ten Bonapart figurka!
Bez Suwarowa⁷⁵ to on może nas wytuza⁷⁶.
U nas w pułku gadano, గak szli na Francuza,
Że Bonapart czarował⁷⁷: no, tak i Suwarów
⁶⁹wawrzyn — laur; drzewko o wiecznie zielonych, aromatycznych liściach; symbol chwały zwycięstwa. [przypis edytorski]
⁷⁰zyz (daw.) — zez. [przypis edytorski]
⁷¹armistycjum (daw.) — rozeగm, zawieszenie broni. [przypis edytorski]
⁷²awanpost (daw.) — wysunięta ku nieprzyగacielowi placówka ubezpieczaగąca. [przypis edytorski]
⁷³drużka (z ros.) — przyగaciel. [przypis edytorski]
⁷⁴szuba (daw.) — długie wierzchnie okrycie podbite futrem. [przypis edytorski]
⁷⁵Suwarow, Aleksandr Wasiljewicz (–) — głównodowodzący (generalissimus) armii carskieగ, marszałek
polny Austrii, wybitny wódz i teoretyk woగskowości; walczył przeciw konfederacగi barskieగ w l. – (bitwy
pod Orzechowem, Lanckoroną i Stołowiczami; oblężenie Wawelu), wykazał się umieగętnościami taktycznymi
podczas woగen rosyగsko-tureckich (– i –; m.in. zdobycie twierdzy Izmaił), walnie przyczynił się
do zwycięstwa Rosగi nad woగskami insurekcగi kościuszkowskieగ (odpowiedzialny za rzeź ludności Pragi podczas
szturmu na Warszawę XI ) i do I pozostał w Polsce గako dowódca woగsk okupacyగnych; brał również
udział w walkach drugieగ koalicగi antyancuskieగ z rewolucyగną Francగą dowodząc armią rosyగską i austriacką we
Włoszech (m.in. bitwy nad Trebbią i pod Novi). [przypis edytorski]
⁷⁶wytuzać (daw.) — pobić, wytargać, wytarmosić. [przypis edytorski]
⁷⁷Że Bonapart czarował (…) — Mnóstwo krąży powieści między prostym ludem rosyగskim o czarach Bonapartego i Suwarowa. [przypis autorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Czarował; tak były czary przeciw czarów.
Raz w bitwie, gdzie podział się? szukać Bonaparta,—
A on zmienił się w lisa, tak Suwarów w charta;
Tak Bonaparte znowu w kota się przerzuca,
Daleగ drzeć pazurami, a Suwarów w kuca.
Obaczcież, co się stało w końcu z Bonapartą…»
Tu Ryków przerwał i గadł; wtem, z potrawą czwartą
Wszedł służący i raptem boczne drzwi otwarto.
Weszła nowa osoba przystoగna i młoda.
Jeగ zగawienie się nagłe, గeగ wzrost i uroda,
Stróగ, Kobieta
Jeగ ubiór zwrócił oczy; wszyscy గą witali,
Prócz Tadeusza widać, że గą wszyscy znali.
Kibić⁷⁸ miała wysmukłą, kształtną, pierś powabną,
Suknię materyగalną, różową, గedwabną,
Gors⁷⁹ wycięty, kołnierzyk z koronek, rękawki
Krótkie; w ręku kręciła wachlarz dla zabawki
(Bo nie było gorąco); wachlarz pozłocisty
Powiewaగąc rozlewał deszcz iskier rzęsisty;
Głowa do włosów, włosy pozwijane w kręgi,
W pukle, i przeplatane różowymi wstęgi,
Pośród nich brylant, niby zakryty od oczu,
Świecił się గako gwiazda w komety warkoczu:
Słowem, ubiór galowy; szeptali nieగedni,
Że zbyt wykwintny na wieś i na dzień powszedni.
Nóżek, choć suknia krótka, oko nie zobaczy,
Bo biegła bardzo szybko, suwała się raczéగ
Jako osóbki, które na trzykrólskie święta
Przesuwaగą w గasełkach ukryte chłopięta.
Biegła i wszystkich lekkim witaగąc ukłonem,
Chciała usieść na mieగscu sobie zostawionem:
Trudno było; bo krzeseł dla gości nie stało,
Na czterech ławach cztery ich rzędy siedziało:
Trzeba było rzęd ruszyć lub ławę przeskoczyć;
Zręcznie między dwie ławy umiała się wtłoczyć,
A potem, między rzędem siedzących i stołem,
Jak bilardowa kula toczyła się kołem.
W biegu dotknęła blisko naszego młodziana;
Uczepiwszy falbaną o czyగeś kolana,
Pośliznęła się nieco i w tym roztargnieniu
Na pana Tadeusza wsparła się ramieniu.
Przeprosiwszy go grzecznie, na mieగscu swym siadła
Pomiędzy nim i stryగem, ale nic nie గadła;
Tylko się wachlowała, to wachlarza trzonek
Kręciła, to kołnierzyk z brabanckich koronek⁸⁰
Poprawiała, to lekkim dotknięciem się ręki
Muskała włosów pukle i wstąg గasnych pęki.
Ta przerwa rozmów trwała గuż minut ze cztery.
Tymczasem, w końcu stoła⁸¹, naprzód ciche szmery,
A potem się zaczęły wpół głośne rozmowy;
Mężczyźni rozsądzali swe dzisieగsze łowy.
⁷⁸kibić (daw.) — talia. [przypis edytorski]
⁷⁹gors — dekolt sukni. [przypis edytorski]
⁸⁰brabanckie koronki — koronki o wzorze wijących się gałązek na tiulowym tle, wyrabiane w Brugii w XVII–
XVIII w. [przypis edytorski]
⁸¹stoła — dziś popr. forma D. lp r.m.: stołu. [przypis edytorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Asesora z Reగentem⁸² wzmogła się uparta Polowanie, Kłótnia,
Coraz głośnieగsza kłótnia o kusego Ambicగa ⁸³ charta,
Którego posiadaniem pan Reగent się szczycił
I utrzymywał, że on zaగąca pochwycił;
Asesor zaś dowodził na złość Reగentowi,
Że ta chwała należy chartu⁸⁴ Sokołowi.
Pytano zdania innych; więc wszyscy dokoła
Brali stronę Kusego albo też Sokoła,
Ci గak znawcy, ci znowu గak naoczne świadki⁸⁵.
Sędzia na drugim końcu do noweగ sąsiadki Jedzenie, Obyczaగe
Rzekł półgłosem: «Przepraszam, musieliśmy siadać,
Nie podobna wieczerzy na późnieగ odkładać:
Goście głodni, chodzili daleko na pole;
Myśliłem, że dziś z nami nie będziesz przy stole».
To rzekłszy, z Podkomorzym przy pełnym kielichu
O politycznych sprawach rozmawiał po cichu.
Gdy tak były zaగęte stołu strony obie,
Tadeusz przyglądał się nieznaneగ osobie.
Kobieta, Mężczyzna
Przypomniał, że za pierwszym na mieగsce weగrzeniem
Odgadnął zaraz, czyim miało być siedzeniem.
Rumienił się, serce mu biło nadzwyczaగnie:
Więc rozwiązane widział swych domysłów taగnie!
Więc było przeznaczono⁸⁶, by przy గego boku
Usiadła owa piękność widziana w pomroku!
Wprawdzie zdała się teraz wzrostem dorodnieగsza,
Bo ubrana, a ubiór powiększa i zmnieగsza.
I włos u tamteగ widział krótki, గasnozłoty,
A u teగ krucze długie zwijały się sploty?
Kolor musiał pochodzić od słońca promieni,
Którymi przy zachodzie wszystko się czerwieni.
Twarzy wówczas nie dostrzegł, nazbyt rychło znikła;
Ale myśl twarz nadobną odgadywać zwykła:
Myślił, że pewnie miała czarniutkie oczęta,
Białą twarz, usta kraśne గak wiśnie bliźnięta;
U teగ znalazł podobne oczy, usta, lica.
W wieku może by była naగwiększa różnica:
Ogrodniczka dziewczynką zdawała się małą,
A pani ta niewiastą గuż w latach doగrzałą;
Lecz młodzież o piękności metrykę nie pyta,
Bo młodzieńcowi młodą గest każda kobiéta,
Chłopcowi⁸⁷ każda piękność zda się rówiennicą⁸⁸,
A niewinnemu każda kochanka dziewicą.
Tadeusz, chociaż liczył lat blisko dwadzieście,
I od dzieciństwa mieszkał w Wilnie, wielkim mieście,
Miał za dozorcę księdza, który go pilnował
I w dawneగ surowości prawidłach wychował.
⁸²Asesora z Rejentem (…) — Asesorowie składaగą policగą ziemską powiatu. Wedle ukazów czasem bywaగą
obierani przez obywateli, czasem naznaczeni od rządu; ci ostatni zowią się koronni. Sędziowie apelacyగni zowią
się także asesorami, ale tu nie o nich mowa. Reగenci aktowi zarządzaగą kancelarią; dekretowi piszą wyroki,
wszyscy zaś mianowani z ręki pisarzów sądowych. [przypis autorski]
⁸³kusy — z obciętym ogonem. [przypis edytorski]
⁸⁴chartu — dziś popr. forma C. lp r.m.: chartowi. [przypis edytorski]
⁸⁵jak naoczne świadki — dziś popr.: గak naoczni świadkowie. [przypis edytorski]
⁸⁶było przeznaczono — dziś popr: było przeznaczone. [przypis edytorski]
⁸⁷chłopcowi — dziś popr. forma C lp r.m.: chłopcu. [przypis edytorski]
⁸⁸rówiennica (daw.) — rówieśnica. [przypis edytorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Tadeusz zatem przywiózł w strony swe rodzinne
Duszę czystą, myśl żywą i serce niewinne,
Ale razem niemałą chętkę do swawoli.
Z góry గuż robił proగekt, że sobie pozwoli
Używać na wsi długo wzbronioneగ swobody;
Wiedział, że był przystoగny, czuł się rześki, młody,
A w spadku po rodzicach wziął czerstwość i zdrowie.
Nazywał się Soplica: wszyscy Soplicowie Szlachcic, Nauka, Dorosłość
Są, గak wiadomo, krzepcy, otyli i silni,
Do żołnierki గedyni, w naukach mnieగ pilni.
Tadeusz się od przodków swoich nie odrodził:
Dobrze na koniu గeździł, pieszo dzielnie chodził,
Tępy nie był, lecz mało w naukach postąpił,
Choć stryగ na wychowanie niczego nie skąpił;
On wolał z flinty⁸⁹ strzelać albo szablą robić.
Wiedział, że go myślano do woగska sposobić,
Że oగciec w testamencie wyrzekł taką wolę;
Ustawicznie do bębna tęsknił, siedząc w szkole.
Ale stryగ nagle pierwsze zamiary odmienił,
Kazał, aby przyగechał i aby się żenił
I obగął gospodarstwo; przyrzekł na początek
Dać małą wieś, a potem cały swóగ maగątek.
Te wszystkie Tadeusza cnoty i zalety
Ściągnęły wzrok sąsiadki, uważneగ kobiety.
Kobieta, Mężczyzna
Zmierzyła గego postać kształtną i wysoką,
Jego ramiona silne, గego pierś szeroką,
I w twarz spoగrzała, z któreగ wytryskał rumieniec,
Ilekroć z గeగ oczyma spotkał się młodzieniec:
Bo z pierwszeగ lękliwości całkiem గuż ochłonął,
I patrzył wzrokiem śmiałym, w którym ogień płonął.
Również patrzyła ona: i cztery źrenice
Gorzały przeciw sobie గak roratne świéce.
Pierwsza z nim po ancusku zaczęła rozmowę.
Wracał z miasta, ze szkoły: więc o książki nowe,
Słowo, Zabawa, Kobieta,
Mężczyzna
O autorów pytała Tadeusza zdania
I ze zdań wyciągała na nowo pytania.
Cóż, gdy potem zaczęła mówić o malarstwie,
O muzyce, o tańcach, nawet o rzeźbiarstwie,
Dowiodła, że zna równie pędzel, nuty, druki;
Aż osłupiał Tadeusz na tyle nauki!
Lękał się, by nie został pośmiewiska celem,
I గąkał się గak żaczek przed nauczycielem.
Szczęściem, że nauczyciel ładny i niesrogi;
Odgadnęła sąsiadka powód గego trwogi,
Wszczęła rzecz o mnieగ trudnych i mądrych przedmiotach,
O wieగskiego pożycia nudach i kłopotach,
I గak bawić się trzeba, i గak czas podzielić,
By życie uprzyగemnić i wieś rozweselić.
Tadeusz odpowiadał śmieleగ, szła rzecz daléగ,
W pół godziny గuż byli z sobą poufali;
Zaczęli nawet małe żarciki i sprzeczki.
W końcu, stawiła przed nim trzy z chleba gałeczki.
⁸⁹flinta — strzelba skałkowa. [przypis edytorski]
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Trzy osoby na wybór; wziął naగbliższą sobie;
Podkomorzanki na to zmarszczyły się obie,
Sąsiadka zaśmiała się, lecz nie powiedziała
Kogo owa szczęśliwsza gałka oznaczała.
Inaczeగ bawiono się w drugim końcu stoła;
Bo tam, wzmogłszy się nagle, stronnicy Sokoła
Polowanie, Kłótnia,
Ambicగa
Na partyగę Kusego bez litości wsiedli.
Spór był wielki, గuż potraw ostatnich nie గedli;
Stoగąc i pijąc obie kłóciły się strony,
A naగstrasznieగ pan Reగent był zacietrzewiony:
Jak raz zaczął, bez przerwy rzecz swoగą tokował,
I gestami గą bardzo dobitnie malował.
(Był dawnieగ adwokatem pan Reగent Bolesta,
Zwano go kaznodzieగą, że zbyt lubił gesta).
Teraz ręce przy boku miał, w tył wygiął łokcie,
Spod ramion wytknął palce i długie paznokcie,
Przedstawiaగąc dwa smycze chartów tym obrazem:
Właśnie rzecz kończył. «Wyczha! puściliśmy razem
Ja i Asesor, razem, గakoby dwa kurki
Jednym palcem spuszczone u గedneగ dwururki;
Wyczha! poszli, a zaగąc గak struna, smyk w pole,
Psy tuż (to mówiąc, ręce ciągnął wzdłuż po stole
I palcami ruch chartów przedziwnie udawał)
Psy tuż, i hec od lasu odsadzili kawał;
Sokół smyk naprzód; rączy pies, lecz zagorzalec,
Wysadził się przed Kusym, o tyle, o palec:
Wiedziałem, że spudłuగe. Szarak, gracz nie lada,
Czchał niby prosto w pole, za nim psów gromada;
Gracz szarak! Skoro poczuł wszystkie charty w kupie
Pstręk na prawo, koziołka, z nim w prawo psy głupie,
A on znowu faగt w lewo, గak wytnie dwa susy,
Psy za nim faగt na lewo: on w las, a móగ Kusy
Cap!» Tak krzycząc, pan Reగent na stół pochylony,
Z palcami swymi zabiegł aż do drugieగ strony,
I «cap!» Tadeuszowi wrzasnął tuż nad uchem:
Tadeusz i sąsiadka, tym głosu wybuchem
Znienacka przestraszeni właśnie w pół rozmowy,
Odstrychnęli od siebie mimowolnie głowy,
Jako wierzchołki drzewa powiązane społem
Gdy గe wicher rozerwie; i ręce pod stołem
Blisko siebie leżące wstecz nagle uciekły,
I dwie twarze w గeden się rumieniec oblekły.
Tadeusz, by nie zdradzić swego roztargnienia:
«Prawda — rzekł — móగ Reగencie, prawda bez wątpienia,
Kusy piękny chart z kształtu, గeśli równie chwytny…»
«Chwytny? — krzyknął pan Reగent — móగ pies faworytny
Żeby nie miał być chwytny?…» Więc Tadeusz znowu
Cieszył się, że tak piękny pies nie ma narowu,
Żałował, że go tylko widział idąc z lasu,
I że przymiotów గego poznać nie miał czasu.
Na to zadrżał Asesor, puścił z rąk kieliszek,
Utopił w Tadeusza wzrok గak bazyliszek.
Asesor mnieగ krzykliwy i mnieగ był ruchawy
Od Reగenta, szczupleగszy i mały z postawy,
A M Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie
Lecz straszny na reducie, balu i seగmiku,
Bo powiadano o nim: ma żądło w గęzyku;
Tak dowcipne żarciki umiał komponować,
Iżby గe w kalendarzu można wydrukować,
Wszystkie złośliwe, ostre. Dawnieగ człek dostatni,
Schedę oగca swoగego i maగątek bratni
Wszystko strwonił na wielkim figuruగąc świecie;
Teraz wszedł w służbę rządu, by znaczyć w powiecie.
Lubił bardzo myślistwo, గuż to dla zabawy,
Już to że odgłos trąbki i widok obławy
Przypominał mu గego lata młodociane,
Kiedy miał strzelców licznych i psy zawołane:
Teraz mu z całeగ psiarni dwa charty zostały,
I గeszcze z tych గednemu chciano przeczyć chwały!
Więc zbliżył się i z wolna gładząc faworyty
Rzekł z uśmiechem, a był to uśmiech గadowity:
«Chart bez ogona గest గak szlachcic bez urzędu,
Ogon też znacznie chartom pomaga do pędu:
A pan kusość uważasz za dowód dobroci?
Zresztą zdać się możemy na sąd pańskieగ cioci.
Choć pani Telimena mieszkała w stolicy
I bawi się niedawno w naszeగ okolicy,
Lepieగ zna się na łowach niż myśliwi młodzi:
Tak to nauka sama z latami przychodzi».
Tadeusz, na którego niespodzianie spadał
Grom taki, wstał zmieszany, chwilę nic nie gadał,
Lecz patrzał na rywala coraz strasznieగ, srożeగ…
Wtem, wielkim szczęściem, dwakroć kichnął Podkomorzy Obyczaగe, Słowo
«Wiwat!» krzyknęli wszyscy; on się wszystkim skłonił
I z wolna w tabakierę palcami zadzwonił.
Tabakiera ze złota, z brylantów oprawa,
A w środku గeగ był portret króla Stanisława.
Oగcu Podkomorzego sam król గą darował,
Po oగcu Podkomorzy godnie గą piastował;
Gdy w nią dzwonił, znak dawał, że miał głos zabierać.
Umilkli wszyscy i ust nie śmieli otwierać.
On rzekł: «Wielmożni szlachta bracia dobrodzieగe, Polowanie, Obyczaగe,
Forum myśliwskim tylko są łąki i knieగe; Szlachcic
Więc గa w domu podobnych spraw nie decyduగę,
I posiedzenie nasze na గutro solwuగę,
I dalszych replik stronom dzisiaగ nie dozwolę.
Woźny! odwołaగ sprawę, na గutro na pole.
Jutro i Hrabia z całym myślistwem tu zగedzie,
I waszeć z nami ruszysz, Sędzio móగ sąsiedzie,
I pani Telimena, i panny, i panie,
Słowem, zrobim na urząd wielkie polowanie;
I Woగski towarzystwa nam też nie odmówi».
To mówiąc, tabakierę podawał starcowi.
Woగski na ostrym końcu śród myśliwych siedział,
Słuchał zmrużywszy oczy, słowa nie powiedział,
Choć mł
Ostatnie komentarze użytkownika
Miejsca dodane przez użytkownika
Użytkownik nie dodał żanych miejsc.